We wtorek wieczorem (14.07.2009) spotkaliśmy się na Cytadeli z Szymonem i Vasco. Najpierw chłopaki dość intensywnie szalały biegając za piłką. Co chwilę podbiegał tez do nas jakiś czworonożny stwór i przyłączał się do zabawy. Później udaliśmy się w miejsce spotkań psiarzy:) Arvillek "oszalał", gdyż było tam ok. 15 zupełnie nieznanych mu psów różnej maści i płci. Najbardziej przypadła mu do gustu pręgowana bokserka, która niestety nie do końca odwzajemniała Arvillkowe zaloty:) Na koniec jeszcze usiedliśmy w knajpce, której właściciele są bardzo przyjaźnie nastawieni do psiaków. Zawsze czeka tam na nie miska z wodą i miłe słowo. Właścicielka podeszła do Arvillka i porządnie go wymiziała:) Oby było więcej takich miejsc w Poznaniu!

W sobotę rano (11.07.2009) wyruszyliśmy do Niemiec na specjalkę retrieverów, która odbywała się w niedzielę (12.07.2009) w miejscowości Hoisdorf koło Hamburga. Korzystając z okazji, postanowiliśmy sobotnie popołudnie i wieczór spędzić w mieście określanym jako "brama do świata" czy też "perła północy". Dla Marka i Arvillka była to pierwsza wizyta w Hamburgu i obaj panowie byli nim zauroczeni:) Arvillek koniecznie chciał popływać w ogromnym jeziorze, zwanym Alster, położonym w samym sercu Hamburga. Nie odpuścił również strumyczkowi, płynącemu w Ogrodzie Japońskim znajdującym się w Planten un Blomen, tu również postanowił pomoczyć choć nóżki:) Wieczorem, zmęczeni kilkugodzinnym chodzeniem, usiedliśmy w jednym ze śródmiejskich ogródków, gdzie pani po przyjęciu od nas zamówienia, sama przyniosła miskę z wodą dla Arvillka:)

Następnego dnia dość wcześnie zjawiliśmy się na terenie wystawy. Przed flatami wystawiane były labradory, tak więc trochę się naczekaliśmy. Choć miejsce miała rzecz w Polsce niespotykana, labradorów było mniej niż flatów:)) Flaty oceniane były przez norweskiego sędziego, pana Per Iversen. Arville zajął I miejsce w klasie championów, otrzymał ocenę doskonałą i ładny opis. To już kolejny wniosek Arvillka na championa niemieckiego klubu retrievera:)
Niektórzy złośliwi twierdzą, że nie potrafimy usiedzieć w jednym miejscu :) Muszę przyznać, że jest w tym trochę racji... Miniony weekend spędziliśmy w naszej ulubionej wsi położonej w okolicach Wałcza, w środku lasu, czyli w Lipiu. Spotkaliśmy się tam z Anką i Tomkiem oraz psiakami, mamą Arvillka Vasą (Sniffens Star Princess), bratem Boyem (C. Athboy) oraz z ciężarną Naszką (Miss Mallorys One Moment In Time). Uwielbiamy tę ciszę i spokój, a psy mają tam ogromny teren do biegania. Oczywiście przodownikami zabawy byli bracia :) Ci to nigdy nie mają dość, a w szczególności Arvillek...:) Nawet Vasa przyłączała się od czasu do czasu do zabawy. Tylko Naszka, jak na stateczną przyszłą mamę przystało, tym razem była wyjątkowo spokojna :) No może poza tym, kiedy zobaczyła wodę... ;) Całe towarzystwo w weekend popływało solidnie. Był też czas na trening, ćwiczyliśmy aport, marking i włóczkę. Chyba po raz pierwszy Arville miał okazję ćwiczyć z drugim psem, musiał wysiedzieć przy nodze, podczas gdy Boyo pracował. Jesteśmy baaaardzo zadowoleni, bo młody dał radę :) Tomek i Marek sporo czasu spędzali w lesie na polowaniu, zresztą zwieńczyli swoje wypady sukcesem ? Tomek upolował koziołka. Po każdej wyprawie słuchałyśmy opowieści o tym, co też nasi mężczyźni w tym lesie widzieli, a to jelenia, dzika, lochę z małymi, borsuka, lisa, zająca, daniela i... żubry. Mało kto wie, że w tych lasach mieszka stado liczące ok. 50 osobników. Mamy nadzieję jesienią znów zawitać do Lipia :) Tutaj znajdziecie fotki z Lipia .

Wracając w niedzielę z Erfurtu odwiedziliśmy naszych przyjaciół w Berlinie, Agę, Marcela i Ruby :) Na poniedziałek, na godzinę 10:00 Arvillek był umówiony na badanie oczu do jednej z najlepszych specjalistek-okulistek w Europie, dr Ingrid Allgoewer (wiceprezes europejskiej organizacji zrzeszającej weterynarzy specjalizujących się w chorobach oczu-ECVO). Nasz kochany skarb był bardzo dzielny podczas badania, bo mimo, że jest ono bezbolesne, to na pewno dla psiaka nieprzyjemne. Został pochwalony przez panią doktor, a na koniec oczywiście poczęstowany smakołykami :) Dr Allgoewer objaśniała nam wszystko co robiła oraz tłumaczyła to, co zobaczyć mogliśmy na monitorze. Wynik badania nie różnił się od tego z zeszłego roku, RD/PRA/HC oraz gonio free :))) Bardzo się cieszymy, że nasz chłopak jest zdrowy!
Po badaniu wróciliśmy do mieszkania Agi i Marcela, gdzie czekało na nas, upieczone przez Agę, ciasto z truskawkami, mniam mniam, palce lizać :) Później wybraliśmy się do podberlińskiego lasu na spacerek, który zakończył się jakże miłym dla flata akcentem, czyli kapielą w rzeczce :)

Jakby ktoś nam 2 lata temu powiedział, że Arvillek zostanie Championem Niemiec, to przyznam szczerze bardzo podejrzliwie patrzylibyśmy na tego człeka :) Wtedy myśleliśmy, że pojeździmy trochę dla frajdy po polskich wystawach, ale za granicę to już się raczej nie ruszymy... A co się okazało? Arville wziął udział w niejednej niemieckiej wystawie, byliśmy też w zeszłym roku na Litwie, że o polskich występach (hehe) nie wspomnę :)
W miniony weekend byliśmy w Erfurcie, gdzie Arvillek pierwszego dnia (13.06.2009) na wystawie krajowej w pięknym stylu skończył niemiecki championat :) Nie tylko wygrał swoją klasę, ale zdobył też BOS i BOB! :) Erfurt okazał się dla nas po raz kolejny szczęśliwy. To właśnie tu w zeszłym roku Arvillek, jako pierwszy polski flatcoated retriever, sięgnął po BOBa, zdobywając tytuł Zwycięzcy Turyngii! Drugiego dnia (14.06.2009) na wystawie międzynarodowej Arville zajął w klasie championów II lokatę oraz res CAC VDH i DRC. Otrzymał też piękny opis od szwajcarskiej sędzi i hodowczyni flatów - Yvonne Jaussi. Wyjazd do Erfurtu się opłacił, do domu wracaliśmy z niczego nie świadomym CHAMPIONEM NIEMIEC :))))) I powiem Wam, że dla takich chwil warto wstać o 2 w nocy, jechać 600 kilometrów... Satysfakcja jest ogromna!
Sobotę, 07.06.2009, spędziliśmy w Antoninku na Krajowej Wystawie Psów Ras Myśliwskich. Wystawa ta jest w naszym kalendarzu wpisana już na stałe, gdyż ma ona bardzo fajny klimat, jest wystawą małą, kameralną, odbywającą się w pobliżu lasu. Lubię takie wystawy, bo przypominają mi one niemieckie specjalistyczne wystawy retrieverów. Arvillek w Antoninku spisał się na medal :) Zdobył kolejne CWC i według polskiej sędziny, pani Renaty Niklasiewicz, okazał się Najlepszym Psem w Rasie :) Po wystawie udaliśmy się w miłym gronie na spacer do lasu. Do flatów - Presta, Żużla i Arvillka ? dołączył też piłeczkowy złodziej, czyli zaprzyjaźniony z nami golden Vasco :) Wkrótce wrzucimy kilka fotek z wystawy i spaceru.
|