W sobotę, 12.09.2009, znów czekała nas pobudka o 5 rano. Tego dnia Arville z Markiem brali udział w krajowym konkursie retrieverów w Rydzynach koło Łodzi. Z Poznania do Łodzi mamy świetną drogę, tak więc w 2 godziny byliśmy na miejscu. No prawie na miejscu... Niestety już przy leśniczówce trochę nam się zabłądziło w lesie, ale na szczęście na miejsce konkursu dotarliśmy na czas :) W konkursie, w klasie B, brało udział 10 psów, w tym 5 flatów, 4 labradory i jeden golden. Bardzo nas cieszyła przewaga liczebna flatów :) Konkurs był bardzo dobrze zorganizowany, psy zostały podzielone na grupy, a każdej grupie przydzielono dwóch opiekunów. Konkurencje odbywały się w większej odległości od siebie i trzeba było się przemieszczać samochodem. Nie stanowiło to jednak problemu, gdyż wszędzie znajdowały się oznakowania, kierujące nas na dane konkurencje, plus oczywiście nieodzowna była pomoc naszych opiekunów. Marek z Arvillkiem znaleźli się w grupie z Wieśkiem i Polą, co nas bardzo ucieszyło :) Trzecim psem w naszej grupie był champion pracy, labek Belo z menerem Darkiem. Nasza drużyna zaczęła od konkurencji wodnych. Sędziowanie było bardzo surowe, a sama konkurencja odbywała się ściśle według regulaminu. Arvillek trząsł się z podniecenia na sam widok strzelby i kaczek, i ciężko było mu usiedzieć na miejscu. Jednak zarówno aport z szuwarów jak i z otwartej wody zaliczył naprawdę dobrze. Następne konkurencje zaliczał śpiewająco, za posłuszeństwo, aport z lądu oraz marking zdobył maksymalną liczbę punktów. Chłopak dawał z siebie naprawdę wszystko :) Niestety wyzerował włóczkę i przez to pozbawił się dyplomu, kończąc konkurs z 92 punktami. Konkurs ten był dla Arvilla kolejnym, świetnym treningiem, a my mogliśmy zobaczyć, nad czym jeszcze musimy popracować.
Bardzo się cieszyliśmy, gdyż 2 flaty stanęły na podium. Wygrała Pola, a tuż za nią uplasowała się doświadczona Całka. Naszka z Anką były szóste. Flaty górą!!! :)

Już prawie miesiąc minął odkąd wróciliśmy z urlopu. Oj cudnie było, cudnie :) Półtora tygodnia spędziliśmy w Austrii, najpierw kilka dni w okolicach Wels, a później cały tydzień w Obertraun, małej, górskiej miejscowości, położonej w rejonie masywu Dachstein nad urokliwym jeziorem Hallstättersee. Znów urzekł nas przyjacielski wręcz stosunek ludzi do psów. Spotkaliśmy się z sytuacją, kiedy jedna pani wychodząc z domu i widząc nas z Arvillem, zaoferowała, że przyniesie wodę dla psa, bo na pewno chce mu się pić :) Tego dnia faktycznie było bardzo ciepło, ale my zawsze byliśmy zaopatrzeni w butelkę wody. Arvillek wszędzie był mile widziany, zarówno na górskich szlakach, nad jeziorem, czy też w restauracjach (tu obowiązkowo znajdują się miski z wodą). Jechał z nami kolejką górską, zwiedził jaskinię lodową, Salzburg oraz robił zakupy w galerii handlowej :) Zresztą w tym ostatnim miejscu spotkał wielu czworonożnych pobratymców, nikogo tam nie dziwi pies w miejscach publicznych. Ale ogólnie zauważyliśmy, że psów w Austrii jest stosunkowo mało i myślę, że wynika to z wysokiej świadomości posiadania psa i tego, co się z jego posiadaniem wiąże.
Wkrótce obiecuję więcej fotek z tego cudownego urlopu, bo Arville zdobył naprawdę wieeele górskich szczytów :)

W czwartek, 20.08.2009, wyruszyliśmy w wielogodzinną podróż do Austrii na trzydniową wystawę międzynarodową odbywającą się w Wels. Znów zebraliśmy się sporą ekipą ludzko-psią i znów było bardzo retrieverowo :) Mieszanka flacio-labradorowo-goldenowa spisywała się pięknie :) A teraz do rzeczy, bo opowiadać jest naprawdę o czym :) Arvillek przywiózł do domu sporo trofeów, nowy tytuł oraz wnioski na Championa Austrii :)
Pierwszego dnia (21.08.2009) Arvillek w pięknym stylu rozpoczął championat Austrii, zdobywając BOBa u fińskiego sędziego, Harri Lehkonen. Tego dnia nasz flacik pokonał wiele ładnych flatów z Austrii, Szwajcarii, Czech, Włoch i Finlandii. Najpierw z oceną doskonałą zajął I lokatę w klasie championów, zdobywając CACA (wniosek na austriackiego championa), a następnie wybiegał z Karoliną (dzięki raz jeszcze za przejęcie naszego chłopaka i tak piękne go wystawianie!) CACIB (wniosek na interchampiona), dokładając na deser Zwycięstwo Rasy czyli BOB!!! Wynik ten przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania? W fantastycznych humorach wracaliśmy do pensjonatu, gdzie na zielonej trawce, w piknikowej atmosferze odbyło się oblewanie sukcesu :)
Drugi dzień (22.08.2009) również okazał się dla nas bardzo szczęśliwy. Tego dnia odbywała się wystawa międzynarodowa o tytuł Zwycięzcy Europy Środkowej i Wschodniej 2009. Sędziowała fińska sędzina, pani Paula Heikkinen-Lehkonen. Arvillek, tak jak dnia poprzedniego, wygrał klasę championów, otrzymując ocenę doskonałą i CACA, a następnie zdobył kolejny CACIB, uzyskując tym samym tytuł MIDDLE EAST EUROPEAN WINNER 2009 (Zwycięzca Europy Środkowej i Wschodniej 2009)!!! Nasza radość była ogromna, nie mogliśmy wprost uwierzyć, że to się dzieje naprawdę? Byliśmy tak bardzo dumni z Arvillka :)
Trzeciego dnia (23.08.2009) miał sędziować austriacki sędzia Peter F. Berchtold, który jest szefem austriackiego klubu retrievera i wiedzieliśmy, że wiele flatów już na swoje oczy widział i sędziował. Byliśmy ciekawi jego opinii o Arvillku. Niestety dzień wcześniej dowiedzieliśmy się, że nastąpiła zmiana sędziego. Sędziowała pani Monika Blaha, u której Arvillek zajął 3 lokatę z oceną doskonałą.
Gratulujemy również siostrze Arvillka, Arubie, która trzy dni pod rząd wygrała klasę championów oraz zdobyła dwa res CACIBy :) Brawa wielkie, Arvillek jest dumny z siostry :)
Nasz wyjazd możemy uznać za baaaaaardzo udany, tym bardziej, że po wystawie udaliśmy się na zasłużony urlop na południe od Wels, w rejon masywu Dachstein do miejscowości Obertraun. Było cudnie, a relacja z urlopu wkrótce :)
16.08.2009 Arvillek z Markiem wzięli udział w pierwszym konkursie retrievera klasy B. Konkurs odbywał się w Biskupinie k. Żnina. Jak na pierwszy raz to poszło chłopakom całkiem nieźle :) Arvillek zajął 7 lokatę i zdobył 107/140 punktów. Praca przy trzydziestostopniowym upale dla czarnego psa na pewno nie jest komfortowa. Dla człeka zresztą też nie? Arvillek na konkursie pierwszy raz miał do czynienia ze zbarczoną kaczką. Chwilę zajęło podjęcie jej, ale chłopak dał radę :) Przekonaliśmy się na własnej skórze, że praca z psem często niesie za sobą niespodzianki. Marking, który Arville zawsze wykonywał perfekcyjnie i był właściwie ?pewniakiem?, okazał konkurencją, na której straciliśmy najwięcej punktów. Była to już ostatnia konkurencja i młodemu się już po prostu nie chciało? Starczyło jednak punktów na zdobycie dyplomu III stopnia :) Wiemy, że jeszcze trochę pracy przed nami. Mamy nadzieję, że wkrótce Arville będzie mógł wziąć udział w ?prawdziwym? polowaniu, bo sezon na kaczki w pełni :) Wiesiek - dziękujemy za wiele cennych rad :)

Tutaj trochę fotek z konkursu.
Nasz litewski mini-urlop możemy śmiało uznać za bardzo udany. Ekipą składającą się z 7 ludzisk i 7 psów spaliśmy we wsi Liepiskiai niedaleko Druskiennik, w bardzo klimatycznym domu z bali, położonym na odludziu, w pobliżu lasu, łąk i do tego, co dla naszych retrieverów było baaaardzo ważne, nad stawem :) Pogoda była piękna, słoneczna i było bardzo ciepło. Trzy dni wystaw okazały się nie być bardzo męczące dla nas i naszych czworonożnych przyjaciół, gdyż flaty wchodziły na ring dopiero ok. 13:30, tak więc poranek i godziny dopołudniowe spędzaliśmy sielsko anielsko, siedząc na tarasie, dyskutując, popijając kawkę, a nasze czworonogi oddawały się w tym czasie różnym psim przyjemnościom :) Po wystawach od razu wskakiwały do stawu i znów hulankom i swawolom nie było końca. Jak już wspomniałam, nasz pobyt był bardzo udany, także pod kątem wystawowym. Arvillek wrócił z Litwy z nowymi tytułami: CHAMPION LITWY, MULTICHAMPION, INTERCHAMPION oraz ZWYCIĘZCA KLUBU LITWY ?09!!!!
Ania, dziękujemy Ci za tego wspaniałego i pięknego psa, który zawładnął naszym życiem całkowicie. Brak mi słów, aby opisać nasze szczęście i radość z jego sukcesów. Ogromnie się cieszymy, że jest z nami :)
Szczegóły (oceny, lokaty, sędziowie) z wystaw w Druskiennikach znajdziecie w dziale ?Wystawy?. Ja powiem tylko, że wystawy były bardzo dobrze zorganizowane, ogromny parking znajdował się tuż przy wystawie, codziennie dla psów lokatowych przewidziane były rozety oraz... psie piwo ;))) Na wystawie klubowej, oprócz rozet, nagrodą były też puchary i karma. Arvillek więc ładnie się na Litwie obłowił ;))) No ale w pełni chłopak zasłużył, w końcu jak szwedzki sędzia Paul Stanton zauważył i wpisał w karcie oceny - Arvillek to ?super showman? :)

W piątek dotarł do nas z Niemiec Arvillka dyplom i teraz nasz Arvillek jest już oficjalnie Championem Niemiec VDH. Jesteśmy z naszego psiaka baaardzo dumni!!! :)

|