Już w zeszłym roku planowaliśmy wybrać się do Bratysławy na Wystawę Światową, ale jakoś nam to wtedy nie wyszło. Postanowiliśmy jednak, że tegorocznej światówki, odbywającej się w czerwcu, już nie odpuścimy :) Zaplanowaliśmy sobie, że znów połączymy wyjazd na wystawę z urlopem i tak też spędziliśmy 10 cudownych dni w Danii nad Morzem Północnym.
Arville zgłoszony został do klasy użytkowej, zarówno na światówkę, która odbywała się 24 czerwca w Herning, jak i na klubówkę retrieverów, odbywającą się 25 czerwca w Vildbjerge. Organizacja wystawy światowej była naprawdę na światowym poziomie, żadnych korków, tłoku przy wejściu, wokół ringów, zero problemu z parkingiem (każdy ring miał wydzielony swój sektor na parkingu). Hale były klimatyzowane, ringi ogromne, wyłożone wykładziną. Psy sędziował Stefan Sinko ze Słowacji, sędzia all-rounder, który właściwie psów nie „macał”, a skupił się bardziej na ruchu. Arville miał mocną stawkę, został w piątce i tuż przed lokatami sędzia podziękował moim mężczyznom J Arvillek dostał ocenę doskonałą, tak więc plan minimum został wykonany :)
Warto też w tym miejscu wspomnieć, iż Marek wystawiał nie tylko Arvillka, ale również Kumpla (Compendio Nash Qumpel), z którym to wybiegał tytuł JUNIOR WORLD WINNER 2010!!! A trochę tych juniorów zgłoszonych było :)
W piątek, 25.06, w Vildbjerge, odbyła się wystawa klubowa retrieverów. Tym razem flaty sędziowała Carina Östman ze Szwecji, która to flaty hoduje (hodowla Caci’s). Wystawa odbywała się na dworze, w bardzo sympatycznej atmosferze. Niestety słońce było bezlitosne i żar lał się z nieba. My przypłaciliśmy to niechcianą opalenizną, a Arvillek, jak zawsze w taką pogodę, zerową chęcią do biegania po ringu (mimo, że wystawiała go ciocia Karolina, za którą młody szaleje :)) Na lokatę się nie załapał, ale otrzymał ocenę doskonałą, co i tak nas bardzo ucieszyło, bo nie wszystkie psy schodziły z ringu z taką oceną.
Te wystawy były dla nas niesamowitą przygodą. Mogliśmy zobaczyć na żywo psy, które wcześniej znaliśmy tylko ze zdjęć. Szkoda tylko, że jak na WDS, stawka mimo wszystko nie była imponująca (158 flatów). Spotkaliśmy też sporą grupę znajomych z Polski i zagranicy, poznaliśmy wiele nowych osób, które kochają flaty tak jak my :) Na pewno te wystawy na długo pozostaną w naszej pamięci.